Wokół rodziny, dziecka, partnerstwa i życia. Rzeczywistość na opak i niepoprawnie.
Blog > Komentarze do wpisu

Recenzja zakamarkowych książek

Dotarły do mnie wygrane w konkursie fotograficznym Zakamarków książki. Tym milsza to nagroda, że to Pan mąż zrobił nagrodzone zdjęcie, ale to ja jako inicjatorka naszego udziału w zabawie mogłam oddać się eksploracji katalogu Zakamarków i wybrać sama aż 3 tytuły. (Dziękujemy!)

Wybrałam Rok z Linneą, Linneę w ogrodzie Moneta i Matematykę ze sznurka i guzika. To książki z zamysłem wybrane "na później", kiedy Ni będzie większa.  Każda z nich uczy innego myślenia - matematycznego, artystycznego i przyrodniczego.

Warto do nich zajrzeć.

Zacznę od Matematyki ze sznurka i guzika.

Myślę, że to będzie ulubiona książka do wykorzystania pana męża, który na każdym kroku gloryfikuje matematykę jako królową nauk.

Ja, jako matematyczny gamoń, z ulgą przyjmuję myśl, że z zadaniami z matmy mała będzie biegać do tatusia. Ale zanim to nastąpi - nauczy się dzięki tej książce matematycznego myślenia.

Autorzy pokazują, że matematyka nas otacza i jest przydatna na każdym roku. Waga, objętość, długość, kształt, cyfry, odległości - te podstawowe pojęcia pokazane są dziecku w przyjazny sposób zachęcający do eksperymentów domowych z przedmiotami codziennego użytku. Zdecydowanie przyjazna dzieciom pozycja podsuwająca pomysły na wartościowe spędzenie czasu.

Moja ocena: 8 na 10. Punkciki mniej za to, że byłoby super, gdyby było w niej jeszcze więcej prostych rysunków poglądowych unaoczniających tekst i działania dzieci.

Nie jest to pierwsza książka tego typu z jaką mam do czynienia. Z dzieciństwa pamiętam radziecką "Geometrię dla najmłodszych" z charakterystycznymi ilustracjami Bohdana Butenko. Jej bohaterowie - Buratino (de facto Pinokio), Ołówek i Sobieradzik wprowadzali mnie w świat odcinków, długości, cyrkli, trójkątów... Mam nadzieję, że rodzice w czeluściach szaf zachowali tę książkę:)

 ---

Teraz czas na Linneę w ogrodzie Moneta

Linnei nie da się nie lubić.

To ciekawa świata, wrażliwa dziewczynka ze zmysłem obserwacji. Linnea ze swoim przyjacielem i opiekunem panem Blomkvistem który pokazuje jej świat, wyrusza do Francji na spotkanie z malarstwem i biografią Moneta (rodzice czytający książkę poczują tutaj może ukłucie niepokoju - co robi dziewczynka w podróży z obcym staruszkiem i gdzie są jej rodzice...) 

Czytam o Linnei i czuję z nią pewne braterstwo (siostrzeństwo?). Ciekawi ją sztuka jako nie tylko czyste piękno, ale relacja artysty ze światem i samym sobą. Interesuje ją pochodzenie słów i przedmiotów. Lubi dobre jedzenie, historie życiem pisane. Ma zmysł obserwacji i widzi to co ciekawe i niezwykłe w drobiazgach. Na przykład zauważa to, że "w Paryżu jest mnóstwo psów, które same się wyprowadzają na spacer. Wcale nie muszą mieć właściciela". Linnea ma zmysł socjologiczny i pobudza taką samą ciekawość świata u czytelnika.

Moja ocena 10 na 10. Za świetny pomysł na splecenie fikcyjnej bohaterki z historią, sztuką, rozbudzaniem wrażliwości u dziecka. Za pokazanie, że muzeum może żyć, jeśli osadzimy je w odpowiednim kontekście - w kontekście historii ludzkich. Za bogactwo ilustracji i reprodukcji.

---

A teraz Rok z Linneą

Tym razem Linnea uczy nas, że życie w mieście nie musi być  pozbawione kontaktu z przyrodą. Uczy także prawidłowych zachowań. Karmi ptaki, robi zielnik, karmnik i domową działkę, plecie wianki, robi koronę z liści i zupę z pokrzywy, zbiera przyrodnicze pamiątki. Ma proste do realizacji pomysły na każdą porę roku.

Linnea jest niedzisiejsza w wyglądzie i zachowaniu. Nie jest piękna i wymuskana, nie pisze o telefonach, komputerach. Spędza czas tak, jak my spędzaliśmy jako dzieci. Ten "oldskul" jest bardzo pozytywny i budzi nadzieję, że uda się jej zainteresowania zaszczepić dzieciom. Jedno jest pewne - Linnea podsuwa pomysły na pobudzenie u dziecka zaciekawienia przyrodą.

 

Moja ocena 9 na 10. Za mądre rady i fajne pomysły. Za wrażliwość na przyrodę. I delikatnie przemycony - szacunek do starszych, ich wiedzy i doświadczenia.

A jakie są Wasze opinie o takich subtelnych formach edukacji?


środa, 12 września 2012, aeidenn

Polecane wpisy

Komentarze
2012/10/04 14:11:03
Hej! Aż zachciałam tych książek, natychmiast! Super napisane. Narobiłaś mi smaka:)
-
2013/08/13 16:23:32
Ohahah jakie sympatyczne książki, aż by się chciało cofnąć do lat młodości i chłonąć z nich wiedzę. Przedni styl graficzny.

----------
Rici Travel - Twoje okno na świat!

KONTAKT I WSPÓŁPRACA: aeidenn@gazeta.pl



Lilypie Third Birthday tickers