Wokół rodziny, dziecka, partnerstwa i życia. Rzeczywistość na opak i niepoprawnie.
Blog > Komentarze do wpisu

Potęga wyobraźni

Zastukaj palcem w ścianę
z dębowego klocka
wyskoczy
kukułka
wywoła drzewa
jedno i drugie
aż stanie
las

zaświstaj cienko -
a pobiegnie rzeka
mocna nić
która zwiąże góry z dolinami

Chrząknij znacząco -
oto miasto
z jedną wieżą
szczerbatym murem
i domkami żółtymi
jak kostki do gry

teraz
zamknij oczy
spadnie śnieg
zgasi
zielone płomyki drzew
wieżę czerwoną

pod śniegiem
jest noc
z błyszczącym zegarem na szczycie
sową krajobrazu

Zbigiew Herbert

---

Ninka ostatnio w związku z zapaleniem oskrzeli odwiedziła lekarza. Każdorazowo dla niej jest to wielkie przeżycie, wynikające chyba ubiegłorocznych traumatycznych wydarzeń.

Po przyjściu z przyszpitalnej przychodni wspomniała kilkukrotnie rozemocjonowała, że lekarz ją badał.
Pan mąż wpadł na pomysł zrobienia jej zabawkowego stetoskopu.

W minutę przykręcił znaleziony w szufladzie zachomikowany korek od wina do pokrywki od słoika. I tym samym rozpoczęło się całodzienne badanie. Ninka osłuchiwała wszelkie możliwe lale i misie, a także mamę i tatę. Poziom fascynacji i skupienia był niebotyczny. W pewnym momencie oprotestowała nawet oglądanie bajek, poświęcając się misji ratowania naszego zdrowia.

Ja wbrew swojej ideologii hołdującej hand made od razu zaproponowałam: kupmy jej może mały zestaw lekarski skoro jej się to tak podoba?

Na co pan mąż odparł filozoficznie: czy nie sądzisz, że te wszystkie realistyczne zabawki są de facto dla rodziców?  Przecież ona się rewelacyjnie bawi.

I zasępiłam się.
Faktycznie. Coś w tym jest.

Swego czasu zresztą wypięła też swoje słodkie cztery litery na sprezentowane z okazji dnia dziecka drewniane łóżeczko dla lalek i kładła je spać w wykonanym przeze mnie kartonowym.

Naszemu pokoleniu wystarczał symboliczny kij, obwołany zresztą zabawką wszechczasów. Mógł być karabinem, mieczem, wiosłem, gitarą, stelażem wigwamu itd. Oczywiście był to efekt tego, że szerokiego wyboru nie było. Ale czy to nie brak  właśnie, ten niedobór  nie jest (w pewnych granicach nie schodzących do poziomu frustracji) stymulujący dla wyobraźni?  

Może dziś kompensujemy sobie dawne braki, a może tylko karmimy radośnie wewnętrzne dziecko i swoje dorosłe poczucie estetyki kupując dzieciom zabawki i ubrania, jakie nam się podobają?

Do czasu oczywiście. Kiedyś zacznie się era Bakuganów i różowych księżniczek. Z opowieści koleżanek wiem, że choćby nie wiem jak się starały, rodzicielskie kształcenie gustów zawsze przegrywało z gustami koleżanek z przedszkola. Podobnie jak chęć zwiększania stanu posiadania. 

Na razie niech może bawi się stetoskopem z pokrywki.

Bo potem splajtuję w pianie różu?


piątek, 14 września 2012, aeidenn

Polecane wpisy

  • Newsy z pola boju

    Śpieszę donieść, że mała żłobkowiczka już po 4 dniach pobytu w żłobku okraszonym płaczem i wielką niechęcią doń postanowiła zachorować... A jak już, to porządni

  • Żłobkowe przygnębienie

    PLASK! Wielki szary plaster medyczny wylądował wczoraj z mlaśnięciem na plecach Ni. A na nim - napis długopisem z jej imieniem i nazwiskiem. Taki to sposób iden

  • Żłobkowicze na start

    Kapciuszki (o które była wojna, bo Ni biegała po całym sklepie i nie chciała mierzyć), Krem do pupsk, chustki nawilżane i pieluchy, których nie udało nam się je

  • kolumb odkrywca

    M: "Ale jestem zmęczony... W ogóle nie odpocząłem... W zasadzie to my teraz wcale nie odpoczywamy... Tak naprawdę to odpoczywamy dopiero w pracy." Niedzielne wi

  • Mikołaj

    Próbując w piątkowe popołudnie wrócić z pracy do domu, mimowolnie byłam świadkiem takiej sytuacji. W tramwaju, na miejscach przede mną siadła mama i chłopiec w

Komentarze
2012/09/14 22:40:13
Chyba coś w tym jest z tymi zabawkami :) Moj brat ma pełno zabawek a najbardziej lubi bawić się....... latarką... łapką na muchy i tym podobnymi ;) I po co dzieciom zabawki...? ;)
-
2012/09/15 13:59:03
Dzieci mają swoje własne światy....U nas, w domu bez telewizora (ever) i bez Barbie( ever) zapanowała era Spidermana. Nasza córka musi miec Spidermana na wszystkim. Łącznie z pidżamą. No i skąd. Przecież tym "kijkiem" przysłowiowym się bawiła. Przedszkole i koleżanki od "różu" nie mają na nią żadnego wpływu. Więc nie jestem pewna, czy wpływ przedzszkola taki przemożny. Po prostu taki czas. Spidermanowy.
-
2012/09/15 15:30:56
Ale gdzie tego Spidermana wypatrzyła?
-
2012/09/15 18:51:32
A to jest właśnie wielka tajemnica Spidermana. :) Nie chce nam powiedzieć. Ale ma momenty załamania psychicznego, kiedy mówi " Mamo.....ja przecież nigdy nie bedę prawdziwym Spidermanem...."
-
2012/09/16 11:54:58
Padłem :D Tylko uważaj, żeby się nie dowiedziała, że spidermanem można zostać wskutek ugryzienia radioaktywnego pająka. Włączy radio, znajdzie pająka, i go ugryzie ;)
-
2012/09/16 22:36:20
NO tak:D Taki wariant nie przyszedł mi do głowy :D Aczkolwiek że ugryzienie pająka to już wie. Może dlatego im się tak przygląda i zastanawia nad czyms w ciszy....Hm.
-
2012/09/17 21:10:15
Niechęć do różu jest taką samą formą rasizmu jak każda inna ;). A poważnie to ja zawsze jestem zachywcona kiedy moje dzieci robią sobie zabawki "z niczego". Myślę, że jeśli będziemy je do tego zachęcać to nigdy nie przestaną i wyrosną na mądrych i kreatywnych ludzi.
-
2014/09/11 14:37:26
Dzieci mają dużą wyobraźnie i lubią się przebierać.

KONTAKT I WSPÓŁPRACA: aeidenn@gazeta.pl



Lilypie Third Birthday tickers