Wokół rodziny, dziecka, partnerstwa i życia. Rzeczywistość na opak i niepoprawnie.
Blog > Komentarze do wpisu

I o co tyle hałasu? Kometarz do "Wózkowych" Mikołejki

Przewaliła się przez media ostatnio dyskusja o matkach wózkowowych sprowokowana przez felieton prof. Mikołejki.

Felieton był pełen najszczerszej irytacji, zjadliwości, jego zamierzeniem było upokorzenie, dowalenie, odegranie się na grupkach odbierających mu przestrzeń własną, ciszę i spokój.

Felieton był mocno mizoginiczny, pełen agresji i jadu.

Ale im dłużej się zastanawiam tym bardziej jego w stosunku do pewnych typów matek uważam za słuszne...

Ja nie czuję się obrażona jego felietonem choć jest generalnie mizoginiczny, przerysowany i złośliwy i to mnie w nim razi.

Opisuje on jednak pewien autentyczny wycinek świata.

Tak, są kobiety gdaczące, plotkujące niemiłosiernie i niezwracające uwagi na to co robią ich dzieci.
Tak, wożą się często grupowo albo przesiadują na placyku obgadując kogo się da.
Tak, mają często równie bezczelne, głośne i niewychowane dzieci jak one same
(na marginesie i mnie jak Mikołejkę irytuje protekcjonalne sformułowanie "teście":P)

Ale to nie mój świat.

I Was też drogie panie też nie.

Znam swoją wartość jako człowieka i matki i taki tekst może mi jedynie lekko podnieść brwi wyrażając współczucie zarówno do zgorzkniałego pana Mikołejki jak i ludzi,których opisuje, a którzy i tak tego nie przeczytają i nie zrozumieją.

Możemy się wkurzać jedynie za czarny PR, ogólną mizoginię brak szacunku, za chęć wywołania szumu tanim kosztem (co się udaje).

I za niemerytoryczne podejście.

Bo przecież w takim samym stopniu można spotkać równie pustych i agresywnych facetów i równie puste kobiety niebędące matkami.

Podobnie można opisać chociażby właścicieli psów, motocyklistów, ortodoksów religijnych itd itp. W każdej grupie znajdą się osobniki, których bezczelność i brak samokrytycyzmu zasadza się na samej przynależności do tej grupy i przebywania w jej świecie.

Samo posiadanie dziecka wbrew temu co pisze autor nie czyni nikogo prymitywnym. Ale jeśli się takim było, to pewnie się nim pozostanie i przekaże swój styl bycia dziecku.

Ponadto każda młoda matka będzie rozmawiała o dziecku, o kupach, zupach, pieluchach. Bo to naturalny dla temat, wyraz troski, miłości. Nieodłączna część rozwoju dziecka i tego wczesnego etapu rodziny. Na marginesie - jeśli nie interesują cię kupy niemowlaka to niewiele wiesz o jego zdrowiu....

Poza tym - każde dziecko, nawet blondwłosy aniołek profesorki filozofii na UW bywa głośne, płaczliwe. A każda matka niezależnie od szufladki macierzyństwa do jakiej jest włożona bywa zirytowana albo zobojętniała ze zmęczenia.

I tak dalej.

Potraktuję zatem felieton Mikołejki jako tanią sensację, komentarz zirytowanego zmęczonego pana, któremu ktoś podeptał trawnik pod blokiem, hałasował i zatarasował chodnik, niemającego jednak realnego do czynienia ze światem o jakim pisze.

I o co tyle hałasu?

czwartek, 20 września 2012, aeidenn
Tagi: rozważania

Polecane wpisy

Komentarze
2012/09/20 19:51:11
Wiesz, ja po prostu nie lubię wszelkiej formy agresji i rozlewania jadu. Nie lubię też generalizowania i przyklejania łatek. Bo ja w tym felietonie nie zauwazyłam zdania "jest mnóstwo świetnych babek które są fantastycznymi matkami i budują dla nas nowe pokolenia z których będziemy dumni. No i parę wariatek, które mi uprzykrzają życie". Wtedy pewnie bym podeszła do niego jak do swoistego żarciku. A tak to mi się po prostu nie podobał.
-
2012/09/20 20:46:29
Ale ten pan pisze o konkretnej grupie, a dokładniej dwóch. Przynajmniej ja tak to zrozumiałam.
" Nie chodzi o młode matki. Te są najzupełniej w porządku."
-
2012/09/20 22:00:22
Mamo Pietruszki, ja pomyślałam, że z takim poziomem jadu i zacietrzewienia się nie dyskutuje. Felieton wzbudził duże kontrowersje i nastawienie do wypocin Mikołejki jest w moim odczuciu negatywne.
Miriam_01, miło, że jesteś:) Ja też zauważyłam to zdanie, że odróżnia on wózkowe od normalnych matek, tylko to sformułowanie wielu osobom ginie w potoku piany z ust. Natomiast autor powinien być ganiony za samą mizoginię, bo aż kapie.
-
2012/09/20 22:42:39
Ja odbieram felieton podobnie jak Miriam - opisał pewną grupę, koszmarnie roszczeniową i irytującą. Nie poczułam się w żaden sposób zaatakowana, bo wiem, że taka nie jestem, wiem też, że opisane istoty istnieją i mają się świetnie.

Nie zgadzam się też z Tobą, że każda młoda matka będzie rozmawiała o kupach - ja temat ten poruszałam tylko z mężem i to wtedy gdy były powody do niepokoju. A osoby zamęczające innych opowieściami o swoim dziecku, jego kupach i problemach są po prostu nudne - uważałam tak nie mając dzieci, będąc w ciąży, będąc młodą mamą i teraz też, będąc w drugiej ciąży.
-
2012/09/21 08:55:09
Nyami - ja własnie uważam jak Miriam i Ty i to napisalam w poście - opisana rzeczywistość istnieje, ale mnie nie dotyczy, to tekst nie o mnie, nie o Was. A wszyscy się oburzyli, że to generalnei atak na matki.
Co do kup - nie napisałam, że trzeba o nich rozmawiać publicznie zawsze i wszędzie, ale nie da się ukryć, że to jest temat na który się rozmawia, mniej czy więcej, ale nie da sie go uniknąć. O to mi chodzi:)
-
2013/07/21 22:31:10
ciekawy blog
-
2013/10/16 09:27:58
Co dokładnie miał na myśli do końca nie wiadomo, pewnie ma w głowie chory świat :)
-
2014/02/04 11:08:10
Nie wiem, czy w komentarzach wskazana jest taka ostrość. Przede wszystkim ze zdaniem zgadzać się nie musimy, ale taka ostra i dostadna krytyka sprawia, że niedaleko nam do tak przecież znienawidzonego obiektu. Rozliczenia PIT 37 też wypełniacie z taką agresją? No bez przesady...

KONTAKT I WSPÓŁPRACA: aeidenn@gazeta.pl



Lilypie Third Birthday tickers