Wokół rodziny, dziecka, partnerstwa i życia. Rzeczywistość na opak i niepoprawnie.
Blog > Komentarze do wpisu

Wiersze dla dzieci na dzień ojca czyli bastiony stereotypów

Pomyślałam, że z okazji dnia Ojca zamiast rozpływać się w zachwytach na Małżem jako tatą wstawię tu dla Niego jakiś symboliczny wiersz. W końu cały blog jest laurką dla niego. 

A że nie pamiętam takowego, ruszyłam w sieć.

I oczywiście ciśnienie mi skoczyło :). Wiem, dzieci muszą mieć poukładany świat. Wiem, że tak jest - to mama często pierze, a tata wbija gwoździe. Tylko dlaczego nie napotkałam wiersza o ojciu piekącym ciasto i mamie puszczającej latawce?

Jestem ciekawa czy to u nas tak wygląda, czy np. w literaturze zagranicznej dla dzieci można znaleźć inny obraz rodziny? W końcu są książki o dwóch tatusiach, mamusiach... 

Oto niektóre fragmenty, które mnie rozwaliły, inne rozbawiły:

Tu mamy typowego ojca, który chodzi z teczką i zalega z gazetą na kanapie...

Kiedy już sobie odpoczniesz,

Odłożysz gazetę i teczkę,
To wtedy Tato kochany
Zaproszę Cię na wycieczkę.


Reszta jest za to obiecująca (tylko ten nabożny szacunek do wielkiego świata taty...)

Będziemy razem wędrować
Trzymając się za ręce,
Po piasku pełnym marzeń-
- tylko Ja, Ty i nikt więcej.

Wejdziemy na stare drzewo
Tam, gdzie czarodziej ptak lata
I stamtąd zobaczmy
Wszystkie kolory świata.

Porozmawiamy sobie spokojnie
O gwiazdach i rakiecie,
O skarbie, tym za szafą
I Twoim Wielkim Świecie.

A gdy już zejdziemy na ziemię
Tuż przed podróży końcem
Szepnę Ci Tato nieśmiało:
Pamiętaj, Ty też byłeś chłopcem!

(autor/ka mi nieznany/a)


Tu mamy ojca, który pomoże matce, ale kiedy ta już nie wyrabia z robotą... I zasłania się gazetą. I trzeba go oswajać...

Do czego służy tatuś?

Do czego służy tatuś? Na przykład do prania,
kiedy za dużo pracy miewa w domu mama.
Do trzepania dywanów, jazdy odkurzaczem,
do chodzenia z córeczką na lody na spacer.
Do wbijania haczyków w twardy beton ściany,
Wtedy, gdy nową szafkę lub obraz wieszamy.
A kiedy się gazetą, jak tarczą zasłania
przynoszę kolorową książkę do czytania.
I razem wędrujemy do ostatniej strony...
Do tego służy tatuś dobrze oswojony!

(W. Faber)

U Natalki Kukulskiej ojciec śpi i olewa dziecko...

Dlaczego biedronka jest mała?
Czy może być morze bez dna?
Czy każda królewna ma pałac?
I czy on jest ze szkła?
Dlaczego raz jestem nieśmiała,
A potem to brykam aż wstyd?

Co powie tata, co powie tata?
Co tata mi powie, co na to odpowie mi dziś?
Co powie tata, co powie tata?
Czy znów się wykręci, czy dziecko zniechęci - on śpi!

Skąd wzięły się mrówki w słoiku?
Czy lepiej mieć kota, czy psa?
Dlaczego wciąż mówią: bądź cicho.
Przecież głos mam i ja.
Czy można pokochać ślimaka?
Skąd wzięły się burze i mgły?

Co powie tata, co powie tata?
Co tata mi powie, co na to odpowie mi dziś?
Co powie tata, co powie tata?
 Czy znów się wykręci, czy dziecko zniechęci - on śpi!


A tu mamy feministyczy bunt! HURA! Nareszcie! (Aczkolwiek niefajny jest język i rzeczywistość tego wiersza - zaraz widzę jakieś patologie...)

Na wagary

Nasi tatusiowie
Zamkną się w pokoju i oglądają mecz,
A ty pierz koszule, a ty ciasto piecz.
I podaj im jedzenie i umyj po nich gary.
Mamusiu dość tego ! idziemy na wagary !
Na wagary, na wagary, mama z córką,
Na wagary, na wagary przez podwórko.
Na wagary, na wagary gdzieś do parku.
Jak najdalej od tych chłopów i od garnków.
My znamy od pokoleń domowe ABC,
A teraz na nich kolej, niech oni uczą się.
A jak się już wykształcą przy pralce i wśród garów,
To mama z córką wrócą do domu z tych wagarów.
Z tych wagarów, z tych wagarów gdzieś do parku,
Powrócimy punktualnie jak w zegarku.
Powrócimy kiedy skończą edukację
I spytamy – Co nam dacie na kolację ?
 Co ? Puste gary ? 
No to wracamy !

(autor/ka mi nieznany/a)

Za to jak czytam ten, to widzę trochę Małża i Ninę w przyszłości... Choć trudno mi ją wyobrazić sobie w sukience, tego małego ancymona...(ta sukienka w wierszu też jest znamienna). Ale łezka się zakręciła... Zresztą, już teraz chodzą na takie wyprawy.

Spacer z z tatą

A kiedy będzie słońce i lato
pójdziemy sobie na spacer z tatą.
Ja będę miała nową sukienkę,
Tato będzie mnie trzymał za rękę.

Pójdziemy wolno, prosto przed siebie,
Będziemy liczyć chmury na niebie,
Będziemy liczyć drzewa przy drodze,
Będziemy skakać na jednej nodze.

Miniemy kino, przedszkole i aptekę,
Jeszcze spojrzymy z mostu, na rzekę,
Jeszcze okruchy rzucimy falom,
Kupimy w kiosku różowy balon.

Kiedy będę już bardzo zmęczona,
Tato posadzi mnie na ramiona
(tacy będziemy jak nikt, szczęśliwi).
A wokół ludzie będą się dziwić,
I wszyscy będziemy patrzyli na to,
Jak na barana niesie mnie tato.

(M. Mrózek - Dąbska)

I ten jest taki zwyczajny, ludzki...

Kocham Go!

Kocham mojego ojca.
Chodzę z ojcem na spacer.
Wtedy jest tyle słońca,
Wtedy nigdy nie płaczę.

Idziemy z tatą do parku
Albo idziemy nad Wisłę,
Bawimy się w chowanego,
W zielone gramy – listkiem

Lubię, kiedy mój tatuś
Wraca z pracy do domu.
JA zawsze mojemu tacie
Mogę powiedzieć: - Pomóż...

Gdy się zepsuje latawiec,
wrotki, samochód lub rower,
mój tatuś rower naprawi
I dalej - ruszaj w drogę!

To tatuś mi opowiada
o gwiazdach i ptakach w obłokach.
Dlatego mojego tatę
tak bardzo, bardzo kocham.

(T.Kubiak)

Ten też sympatyczny - i tata robi kakao!

 „Mój Tata”

Mój tata codziennie rano
budzi mnie szeptem wesołym…
„Wstawaj, kochany śpiochu,
czas już pojechać do szkoły”.

Parzy gorące kakao,
Kanapki stawia na tacy.
Przed szkołą mach mi ręką
i jedzie szybko do pracy.

A kiedy lekcje skończone,
obok siebie siadamy.
Mam sto pytań do taty
i sto pytań do mamy.

Suszymy razem zioła,
wiek drzewa rozpoznajemy.
Zbieramy ciekawe kamienie
ukryte głęboko w ziemi.

Chcę być taki, jak tata-
mądry, dobry wesoły.
I także codziennie rano
odwozić syna do szkoły.

(autor/ka mi nieznany/a)

To ja może lepiej przestanę szukać i pójdę zrobić obiad z okazji Dnia Taty, bo właśnie wracają ze spaceru:P :D
 

 P.S Chciałam tutaj złożyć życzenia mojemu Tacie. Do dziś pamiętam, jak mi przywiózł wytrzaśnięty spod ziemu plakat z filmu Podróże Pana Kleksa;)

czwartek, 23 czerwca 2011, aeidenn

Komentarze
2011/06/24 13:03:19
nasza rodzina akurat utrwala stereotypy, które Cię tak uwierają;) (bo to przecież nie pierwszy wpis o tym...), wobec czego mam skrajnie odmienne spojrzenie na tę kwestię.
moim zdaniem wierszyk o mamie puszczającej z dzieckiem latawce byłby mocno naciągany, nagięty i niewiarygodny. takie łamanie stereotypów na siłę - po co? przecież NAPRAWDĘ latawce puszcza się z tatą/bratem/innym męskim członkiem rodziny.
-
2011/06/24 13:06:41
to już prędzej ten tata piekący ciasto, czy gotujący. zdarza się. wcale nierzadko - szczególnie gotujący:) [zwłaszcza, jeśli pod gotowanie podciągnąć grillowanie:D]
tak z własnego podwórka...
mój tata piecze ciasta raz na tydzień. i to on zajmuje się kuchnią, generalnie. mama nie lubi:)
co nieco z tego przejął mój brat. w Wielkanoc upiekł dwie babki dla siebie i teściowej :)
-
2011/06/24 18:48:53
Nie uwiera mnie tradycyjniy model rodziny rozumiany jako sytuacja, gdy kobieta opiekuje sie domem i rodzina, a mąż zarabia - jesli taka jest jej wola. Wkurza mnie tylko, ze ktos przyjmuje za oczywiste ojca zalegajacego na kanapie i skaczacą nad nim kobietę albo ojca zlewajacego dzieci. A taka rzeczywistosc jest czesto w wierszach dla dzieci, Nie wiem co chcesz powiedziec tym, ze powielacie tradycyjny model. Mam nadzieje, ze tylko to, ze jestes w domu z Zosia i opiekujesz sie mezem, domem i tak sie realizujesz. Ito jest dla mnie ok, pod warunkiem, ze idzie za tym wzajemny szacunek.
-
2011/06/24 18:50:54
A w ogole to przekornie zakonczylam posta robieniem obiadu przeciez:) uwielbiam dogadzac kulinarnie i czuc sie jak kitchrn goddess
-
2011/06/25 18:54:09
no tak, powielamy tradycyjny model w takim sensie, jak napisałaś.
mąż zarabia, ja prowadzę dom i zajmuję się dzieckiem, i nie mam specjalnych ambicji żeby robić cokolwiek więcej;)
odniosłam wrażenie, że Tobie się taki model nieszczególnie "widzi", ale widocznie się pomyliłam.
-
2011/06/25 19:54:31
A wiesz, kiedy kupiliśmy Pietruszce pierwszą książeczkę, która pokazuje dzień malucha, były w niej przeróżne czynności. Mama budzi, mama karmi, mama ubiera, mama odprowadza do przedszkola, mama gotuje obiad, mama bawi się. Ojciec pojawiał się na kolacji i potem dawał buzi na dobranoc. Mój mąz był zszokowany - że jak to? Dziecko bez ojca się zupełnie chowa?

Tak więc faktycznie literatura dziecięca pokazuje świat mocno niesymetryczny. Bo choć wiele matek z własnej woli jest w domu na cały etat to przecież wielu ojców bardzo angażuje się w wychowanie dzieci. Więc takie wierszyki są krzywdzące dla obu stron. I dla dzieci.
-
2011/06/26 17:06:45
Olenko, czasem bym chciała nie chodzić do pracy... Stres i zmęczenie mnie wykańczają. Tylko każda przerwa w mojej branży to strzelanie sobie w stopę. Chciałaby, by Małż zarabiał fortunę, a ja bym sobie założyła jakąś firmę internetową, knajpkę czy działała w jakimś stowarzyszeniu...Ale musiałabym mieć swoje pieniądze. Mnie przeraża wizja uzależnienia od mężczyzny:) Ale to pewnie kwestia układów w rodzinie, wyborów, wzorów jakie się miało. U mnie kobiety zawsze pracowały i ogarniały wszystko od A do Z. I ja też muszę...

KONTAKT I WSPÓŁPRACA: aeidenn@gazeta.pl



Lilypie Third Birthday tickers